Archive for the ‘buty’ Category

Pokątna euforia.

August 7, 2008

 

Zaskoczyła mnie dzisiaj angielska pogoda. Padało tak, że nikt nie zmusiłby mnie na plenerową sesję zdjęciową. Stałam więc przed lustrem, prawie gotowa do wyjścia i czułam się zawiedziona,  jak małe dziecko.

Jednak zadałam sobie pytanie: a po jasną cholerę ja mam się ruszać z łazienki? Przecież to mój rewir, moja domowa autonomia, moje studio, mój buduar (po ostatniej sobocie zwłaszcza, kiedy to podczas imprezy niefortunie poległam na tutejszej leguminie, czy innym dziadostwie). Mało tego! Łazienka, a zwłaszcza wanna stały mi się bliskie z dwóch innych powodów. Mam takie zboczenie, że uwielbiam czytać na głos, a w łazienkach zawsze jest świetna akustyka.  A ponieważ w moim domku nie można sobie w każdym kącie swobodnie poczynać, bo wszędzie, gdzie nie spojrzeć jakieś człeko- zalęgarnia się panoszy, to łazienka pozostaje terenem świętym, nietkniętym niechcianą stopą.  No i dlatego taka nietypowa sesja. Zdjęcia są by my sister i są okropne. Zwłaszcza, że jak zwykle nie mogłam się powstrzymać i poprzerabiałam je, jak mogłam. Usprawiedliwie się tym, że nadal ciułam na nowy sprzęt. :) To chyba tyle tytułem wstępu. ;P

Bluzeczkę kupiłam jakieś 4 miesiące temu w polskiej grzebalni za marne 25 złotych.

Buciki to nowy nabytek, 12 funciaków w PRIMARKU.

Miałam dzisiaj dobry nastrój na dziwactwa, słowotek euforyczny jeszcze mi nie przeszedł i życzę sobie i wam właśnie takich dni :)

 

———————-

Dzisiaj:

+ wspaniały film “Benny and Joon”

+ muzyka Coco Rosie (nagrywały pierwszą płytę w łazience :) )

+ smakołyk: kanapki z białym serem i dżemem truskawkowym. Pycha!

Czekolada, karmel i orzechy

August 4, 2008

Nie mogłam się powstrzymać. Byc może powinnam poczekać aż przyjdzie mi do głowy jakiś sensowny zestaw, ale to ponad moje siły. Tak bardzo chcę się pochwalić :)

Zdjęcia są nieznośnie czekoladowe, ale nie zmieniają bardzo koloru chustki i butów.

chustka: 1 pound, peackook

buty na koturnie: 25 funtów (przecenione na 10 :) ), barratts

Rock on baby!!! :D

July 28, 2008

Kupiłam sobie kapelusz! Nie jest tak wspaniały, jak Asi (styledigger), ale mimo to kocham go! Już mam przynajmniej z 10 pomysłów na zestawy z nim w roli głównej, bądź drugoplanowej :) .

Znalazłam stare perły mamy. Też są cudne, choć tym razem na ręce może nie prezentują się zbytnio okazale. Przyjemnie je nosić, bo są bardzo ciężkie i chłodne a jak pomyślę, że mamcia miała je na swoim ślubie, to mi głowę urywa :)

spódniczka: uszyta przez moją matulę :) bezcenna.

t-shirt: Angel City, (założyłam go odwrotnie).

buty: second hand, 10zł.

kapelusz: New Look, 8 funtów.

perły: bezcenne.