No i stało się!

By martishia

Stało się dokładnie to, czego się obawiałam. WordPress doprowadził mnie ostatecznie do równie ostatecznego końca. Wracam na bloggera (z którym miałam okazję poznać się lepiej swojego czasu) i będę czerpać dziką przyjemność ze wszystkich gotowych, lub prawie gotowych bajerów, jakie ten portal udostępnia dla takich ignorantów w html i innym wirusie, jak ja!!!

To mój nowy adres. Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcecie mnie tam odwiedzić. Nie przenoszę “rzeczy” z miejsca na miejsce. Raz, że nie wiem, jak to się cholera robi,  dwa, że nie zamykam tego bloga. Po “linach” ewentualni ciekawsy będą mogli się tu dostać. To tyle. :)

Poprawiłam sobie nastrój meksykańskim żarciem w podstaci wrapa z kurczakiem. Muszę przyznać, że to jedno z łatwiejszych dań o jakich mam blade pojęcie i które zawsze smakują mi tak samo dobrze, nawet jeśli sama je sobie przyrządzam. :)

Jutro nadrobię zaległości w komentarzach. Koleżanki miały bowiem bardzo pracowity dzień wczoraj, prawda? ;P

Leave a Reply