My new blog:

August 20, 2008 by martishia

No i stało się!

August 17, 2008 by martishia

Stało się dokładnie to, czego się obawiałam. WordPress doprowadził mnie ostatecznie do równie ostatecznego końca. Wracam na bloggera (z którym miałam okazję poznać się lepiej swojego czasu) i będę czerpać dziką przyjemność ze wszystkich gotowych, lub prawie gotowych bajerów, jakie ten portal udostępnia dla takich ignorantów w html i innym wirusie, jak ja!!!

To mój nowy adres. Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcecie mnie tam odwiedzić. Nie przenoszę “rzeczy” z miejsca na miejsce. Raz, że nie wiem, jak to się cholera robi,  dwa, że nie zamykam tego bloga. Po “linach” ewentualni ciekawsy będą mogli się tu dostać. To tyle. :)

Poprawiłam sobie nastrój meksykańskim żarciem w podstaci wrapa z kurczakiem. Muszę przyznać, że to jedno z łatwiejszych dań o jakich mam blade pojęcie i które zawsze smakują mi tak samo dobrze, nawet jeśli sama je sobie przyrządzam. :)

Jutro nadrobię zaległości w komentarzach. Koleżanki miały bowiem bardzo pracowity dzień wczoraj, prawda? ;P

I hate be blue!

August 13, 2008 by martishia

Tak sądziłam. Do dzisiaj. Sukienka jest boska i można z niej stworzyć najróżniejsze zestawy. Tutaj w luzacko- eleganckim stylu letnim, idealnym np. na obiad w ogrodzie u dziadków  :)

Ta choinka za mną była sadzona w dzień moich urodzin. Chyba dziadziuś traktował ją sterydami, bo jest ciut większa. :)

Sukienkę kupiłam po powrocie do Polski. Dałam za nią 86 zł. i choć wiem, że to sporo uważam, że warto było! Materiał jest wspaniały.

Torba ma już dwuletni staż w mojej szafie. Bardzo ją lubię. W końcu kosztowała mnie tylko 19 zł, bo jest z grzebalni. ;P

Buciki już pokazywałam.

Okulary: 5 funtów, Primark.

Pasek: super do formowania. Można z nim poszaleć. 3 funty, Primark.

——————————————————

Belt: 3 pounds, PRIMARK.
Bag: 19 złotych, SECOND HAND.
Sunglasses: 5 pound, PRIMARK.
Dress: 86 złotych, MASSIMO DUTTI.
Shoes: 10 pounds. BARRATSS.

—————————————————————

Dzisiaj:

muzyka: LITTLE BOOTS

smakołyk: makaron z brokułami i parmezanem…Boskie!

Pokątna euforia.

August 7, 2008 by martishia

 

Zaskoczyła mnie dzisiaj angielska pogoda. Padało tak, że nikt nie zmusiłby mnie na plenerową sesję zdjęciową. Stałam więc przed lustrem, prawie gotowa do wyjścia i czułam się zawiedziona,  jak małe dziecko.

Jednak zadałam sobie pytanie: a po jasną cholerę ja mam się ruszać z łazienki? Przecież to mój rewir, moja domowa autonomia, moje studio, mój buduar (po ostatniej sobocie zwłaszcza, kiedy to podczas imprezy niefortunie poległam na tutejszej leguminie, czy innym dziadostwie). Mało tego! Łazienka, a zwłaszcza wanna stały mi się bliskie z dwóch innych powodów. Mam takie zboczenie, że uwielbiam czytać na głos, a w łazienkach zawsze jest świetna akustyka.  A ponieważ w moim domku nie można sobie w każdym kącie swobodnie poczynać, bo wszędzie, gdzie nie spojrzeć jakieś człeko- zalęgarnia się panoszy, to łazienka pozostaje terenem świętym, nietkniętym niechcianą stopą.  No i dlatego taka nietypowa sesja. Zdjęcia są by my sister i są okropne. Zwłaszcza, że jak zwykle nie mogłam się powstrzymać i poprzerabiałam je, jak mogłam. Usprawiedliwie się tym, że nadal ciułam na nowy sprzęt. :) To chyba tyle tytułem wstępu. ;P

Bluzeczkę kupiłam jakieś 4 miesiące temu w polskiej grzebalni za marne 25 złotych.

Buciki to nowy nabytek, 12 funciaków w PRIMARKU.

Miałam dzisiaj dobry nastrój na dziwactwa, słowotek euforyczny jeszcze mi nie przeszedł i życzę sobie i wam właśnie takich dni :)

 

———————-

Dzisiaj:

+ wspaniały film “Benny and Joon”

+ muzyka Coco Rosie (nagrywały pierwszą płytę w łazience :) )

+ smakołyk: kanapki z białym serem i dżemem truskawkowym. Pycha!

Czekolada, karmel i orzechy

August 4, 2008 by martishia

Nie mogłam się powstrzymać. Byc może powinnam poczekać aż przyjdzie mi do głowy jakiś sensowny zestaw, ale to ponad moje siły. Tak bardzo chcę się pochwalić :)

Zdjęcia są nieznośnie czekoladowe, ale nie zmieniają bardzo koloru chustki i butów.

chustka: 1 pound, peackook

buty na koturnie: 25 funtów (przecenione na 10 :) ), barratts

Who’s good looking?- lista czysto subiektywna

August 4, 2008 by martishia

Na dzień dzisiejszy:

1. Johnny Depp

Bezapelacyjnie bezkonkurencyjny- uwielbiam go w rogowych okularach!

To zdjęcie nie jest aktualne, ale bardzo je lubię ;P

A tak na marginesie…taki wygląd to grzech jest. :D

2. Pete Doherty

Za styl w rzadkich momentach względnej trzeźwości. Facet jest brzydki, jak jasna cholera, ale ma wg mnie to coś, dzięki czemu wygląda autentycznie w tym, co nosi. :/ Czy to brzmi wystarczająco jasno?

3. Amy Winehouse

Jak wyżej.

Z pominięciem jej słabości do sztucznych włosów. Poza tym kocham jej głos i bardzo mi jej szkoda. Zdania nie zmienię.

Zdjęcie jest do dupy, ale nie uważacie, że wygląda na nim genialnie? :)

4. Agyness Deyn

Ostatnio wszyscy na jej punkcie oszaleli i chyba nie uchroniłam swojej głowy przed tą agynessogorączką.

Kompletna wariatka :D

5. Kate Moss

Wiem, wiem: małpuję Vanity Fair. Wychwalają jej styl do przesady a ja w ślad za nimi. Nic jednak nie poradzę. Uwielbiam jej niedbałą elegancję. Uwielbiam jej wstrętną chudziznę i to, że ona nawet nagrzana i pijana w rynsztoku leżąca wygląda…dobrze. :)

No, to byłoby na tyle. Listę będę aktualizować.

:)

Piszcie, co myślicie gwiazdy o moich ikonach mody i podzielcie się swoimi. Może kogoś nie znam?

Rock on baby!!! :D

July 28, 2008 by martishia

Kupiłam sobie kapelusz! Nie jest tak wspaniały, jak Asi (styledigger), ale mimo to kocham go! Już mam przynajmniej z 10 pomysłów na zestawy z nim w roli głównej, bądź drugoplanowej :) .

Znalazłam stare perły mamy. Też są cudne, choć tym razem na ręce może nie prezentują się zbytnio okazale. Przyjemnie je nosić, bo są bardzo ciężkie i chłodne a jak pomyślę, że mamcia miała je na swoim ślubie, to mi głowę urywa :)

spódniczka: uszyta przez moją matulę :) bezcenna.

t-shirt: Angel City, (założyłam go odwrotnie).

buty: second hand, 10zł.

kapelusz: New Look, 8 funtów.

perły: bezcenne.

Salt and vinegar…yak!

July 27, 2008 by martishia

 

torebka: primark, 2,5 funta 

t-shirt: sale, 39zł

spódnica :D : Angel City, 69 zł

pasek: second hand

Do łóżka, czy na rodzinną imprezę?

July 27, 2008 by martishia

Sukienka z New Looka za 30 funtów. Prześliczna koronka, krój idealny do tańca…Jestem na etapie poszukiwania kreacji na wesele mojego kuzyna. Wypatrzyłam to cudo w internecie, ale w realu skonkludowałam, że wyglądam troszkę tak, jakbym się wybierała do łóżka. Oczywiście w połączeniu ze skórzaną kurtką sukieneczka prezentowałaby się wystrzałowo, ale w skórzanej kurtce nie pójdę na wesele…No i mam dylemat. Kupić, czy nie kupić? :(